Szczawno-Zdrój mniej znane czyli krótki spacer w poszukiwaniu bunkrów. Belweder i wzgórze Gedymina

 

Szczawno-Zdrój to miasto uzdrowiskowe znajdujące się na terenie Dolnego śląska i graniczące z Wałbrzychem. Jego uzdrowiskowy charakter był znany już od średniowiecza! Natomiast dziś zabiorę Was w tajemniczą wyprawę na wzgórze Parkowe (zwane wzgórzem Gedymina). Na końcu tego posta znajdziecie link do filmu na YouTube – jest to mój (a raczej nasz 😉 ) pierwszy vlog!

Gdzie zaparkować?

Będąc w Szczawnie-Zdroju głównie podczas weekendów przeważnie parkujemy przy ulicy Wojska Polskiego (od strony Kolejowej) bezpośrednio przy Domu Zdrojowym. Poza sezonem lub gdy pogoda nie dopisuje można spróbować zaparkować na ulicy Narciarskiej (tam rozpoczyna się nasza wycieczka).

Dla kogo jest ta wycieczka?

Trasa jest dla każdego – nie jest długa, prowadzi leśną, szeroką drogą i nie trzeba się nigdzie wspinać (jej część idzie lekko pod górę). W zimie lub podczas kiepskiej pogody możecie tak jak my, nie spotkać tam nikogo. Na pewno spodoba się miłośnikom tajemnic, opuszczonych, historycznych miejsc – szczególnie obiektów pozostawianych przez Niemców. Uważajcie jedynie, żeby nie wpaść w jakąś dziurę 😉

Atrakcje

Na początku minęliśmy restaurację Słoneczna Polana, koło której znajduję się ogromny teren do rekreacji na świeżym powietrzu.  Znajdziecie tam bogato wyposażoną siłownię, wielki plac zabaw dla dzieci z licznymi atrakcjami i ścianką wspinaczkową dla starszego potomstwa. Dalej obeszliśmy trochę zaniedbany, ale uważany za najtrudniejszy i najpiękniej położony w Europie tor do wyścigów rowerowych „four cross” i zagłębiliśmy się w las.

Mimo że zawsze pieczołowicie planuję nasze wycieczki i sprawdzam wszystkie potencjalnie interesujące punkty na mapie, tym razem nic nie znalazłam i myślałam że idziemy po prostu na spacer po lesie. Jakie było nasze zdziwienie, gdy po kilkuset metrach po naszej lewej stronie dostrzegliśmy ogromną banię z betonu na wzgórzu. Po zejściu ze ścieżki okazało się że to nie wszystko – dalej czekału na nas kolejne tajemnicze obiekty. Dokładnie obejrzycie je na filmie.

Co tak naprawdę znaleźliśmy?

Szczerze mówiąc byliśmy pewni, że to typowe obiekty militarne. W końcu byliśmy na terenie, który Niemcy wyposażyli w liczne bunkry, umocnienia, podziemne fabryki itp. Nie zapominajmy o złotym pociągu;)

Dopiero pisząc ten post znalazłam całą masę informacji o tajemniczym obiekcie na wzgórzu Gedymina.

Historia rozpoczyna się w 1823 roku od lekarza Auugusta Zemplina, na polecenie którego wybudowano na wzgórzu drewniany pawilon dla kuracjuszy. Następnie w roku 1841 dobudowano przepiękny murowany budynek Belwederu z wieżą widokową, tarasami i podcieniami. W budynku znajdowała się restauracja, a w okolicy była strzelnica, skocznia narciarska i pole golfowe! A ta bania, którą widzieliśmy na początku to po prostu cysterna na wodę, słożącą do podlewania pola golfowego. Cały kompleks był chętnie odwiedzany przez licznych turystów oraz pacjentów uzdrowiska.

Niestety do czasów obecnych niewiele z tego zostało – trochę murów, kilka zarośniętych dziur. Cały teren gęsto porośnięty jest drzewami, dlatego bardzo ciężko odnaleść miejsce, gdzie była skocznia narciarska – o znalezieniu terenu pól golfowych możemy zapomnieć. Niestety jest to jedno z wielu miejsc na Dolnym Śląsku, które zostało zaniedbane i opuszczone po wojnie.

Szkoda – mogło by być tam dalej tak pięknie jak przed stu laty!

Mimo że duża część rodowitych Wałbrzyszan (i Świdniczan) nie pała miłością do swojego regionu – my uważamy go za piękny, tajemniczy i inspirujący. To na pewno nie będzie ostatni raz, kiedy zabierzemy Was w te okolice.

Jeśli chcecie wiedzieć, jak to miejsce wyglądało dawniej, polecam stronę dolny-slask.org.pl, na której znajdują się piękne ryciny i zdjęcia przedstawiające ten kompleks w latach świetności.

 

Na koniec zapraszam na film

Nasza trasa na mapie Google:

Żródła: tu, tu, tu i tu.

Podobał Ci się mój wpis? Masz jakieś pytania? A może byłeś już w tej okolicy? Będzie mi bardzo miło, jeśli napiszesz komentarz pod tym postem